Ślizgi się dzielą na te przyjemne … i odlotowe.

Nie wątpię, że każdy z Was z radością czyta ten tytuł. Niestety nie mogłem zacząć pisać na ten temat wcześniej. Wielu młodych kierowców popełnia właśnie błąd polegający na zaczynaniu swojej „rajdowej” kariery od szarpania za wajchę. Potem jest tylko huk, trzask i nie wiadomo dlaczego auto leży na dachu, w rowie, czy też wkomponowane w przydrożne drzewo. Przybyły na miejsce funkcjonariusz drogówki stwierdzi fachowo w raporcie, że: „przyczyną zdarzenia była nadmierna prędkość, wskutek której kierujący pojazdem utracił nad nim panowanie”. Brzmi groźnie i poważnie jak każdy raport ze „zdarzenia”. Ja jednak przejdę do zgoła odmiennej analizy popełnianych błędów. Skupię się bardziej na szczegółach składających się na utrzymanie odpowiedniego stosunku pomiędzy siłami działającymi na samochód, przy jednoczesnym zachowaniu obranego toru jazdy.

Czytaj dalej Ślizgi się dzielą na te przyjemne … i odlotowe.

Doskonalenie techniki jazdy – jak pracować gazem, aby nie wylecieć z zakrętu.

W poprzednich częściach, jak zapewne zauważyliście skupiłem się na czynnościach motorycznych związanych z prowadzeniem samochodu. Dobrze, że mamy czym kopać!Zanim zaczniemy wdrażać je w życie, chciałbym się na chwilę zatrzymać na fizyce prowadzenia samochodu. Czytaj dalej Doskonalenie techniki jazdy – jak pracować gazem, aby nie wylecieć z zakrętu.

Gdzie doskonalić swoje umiejętności?

Subaraki i Lancery na torze w deszczu.
Loża szyderców oczekująca na swój przejazd z lasu na owal. Tor Kielce.

Większość kierowców po pierwszym, drugim roku poruszania się samochodem uważa, że dobrze jeździ. Jedni z nich mają to szczęście, że w tej świadomości udaje im się przeżyć 50 lat bez stłuczki, inni mają pecha – biorą udział w tragicznym wypadku. Jeszcze inni mają na tyle samokrytycyzmu w sobie, aby postarać się nauczyć panować nad wozem przy nieco większych prędkościach niż na nauce jazdy po placu manewrowym. Zaczyna się od zimowego ślizgania na ręcznym na parkingu lub opuszczonym lotnisku. Można uczyć się samemu, kosztować to może kilka wahaczy, kilkanaście uszkodzonych felg, ze dwa rozbite nadwozia. Czytaj dalej Gdzie doskonalić swoje umiejętności?

Maserati 4200 GT – test na zamkniętym torze

Maserati 4200 GT – nerwus, czy dostojnik?

Maserati 4200GTSzperając po internetowych forach można doszukać się praktycznie każdej opinii, na każdy temat. Nawet jeśli owa opinia jest zupełnie absurdalna ma prawo do ujrzenia światła dziennego. W takiej sytuacji na ustach czytelnika pojawia się pobłażliwy uśmiech, sugerujący posiadanie zgoła odmiennego zdania. Tak było, kiedy trafiłem na wypowiedź na temat Maserati 4200GT. Opisujący swoje doznania internauta określił ten samochód, jako fatalny pod względem trakcyjnym model, z powodu „nadmiernie uciekającego tyłu”. Czytaj dalej Maserati 4200 GT – test na zamkniętym torze